Marsz Niepodległości – relacja + bonus

18 List

ObrazekDziś mija dokładnie tydzień od Marszu Niepodległości – najwyższy więc czas opisać jak wyglądał z
Naszego, lubelskiego punktu widzenia, a także podzielić się wrażeniami. : )
Tegoroczny Marsz Niepodległości był wydarzeniem, na które niecierpliwie czekaliśmy od wielu miesięcy.
Jako iż pewna część Nas dojeżdżała na Marsz aż z dalekiego Wrocławia, część wybrała się na odbywający się dzień wcześniej koncert, a część wyjeżdżała bezpośrednio z Lublina – nie zorganizowaliśmy żadnego
wspólnego transportu i postanowiliśmy spotkać się dopiero w Warszawie.
Początek Marszu zaplanowany został pod Pałacem Kultury na godzinę 15. Patrząc na zgromadzonych na placu, wydawać by się mogło, że frekwencja jest nieco słabsza niż w ubiegłym roku. Po kilku przemówieniach, gdy na ulice Warszawy wyszło całe morze biało-czerwonych flag – nie mieliśmy wątpliwości, że rekordowa frekwencja z poprzedniego roku została przebita.

Po kilkunastu minutach marszu doszło do pierwszego incydentu. Mała grupka sfrustrowanych „antyfaszystów”, zaczęła prowokować z dachu jakiejś rozsypującej się meliny, (coś w stylu lubelskiej Tektury) rzucając w stronę uczestników Marszu rozmaitymi przedmiotami. Na odpowiedź nie musieli długo czekać, w błyskawicznym tempie liczna grupa młodzieży postanowiła nieco umilić życie degeneratom.
W dzień po owym incydencie, kloszardzi pomieszkujący w tym budynku, wydali smutne oświadczenie, w którym płakali, że na melinie obecne były rodziny z dziećmi a milicja nie zapewniła im należnej ochrony. Owe wydarzenie skomentowała również „bojowa” grupa brudasów nazywana antifą, która zakomunikowała przez internet, że od tej pory będą gwałcić i mordować wszystkich podejrzanych osobników w barwach Legii Warszawa.

Kilka chwil po imprezie pod squatem, duża część marszujących odbiła w kolejną boczną uliczkę, w stronę placu Zbawiciela, na którym władze Warszawy zamontowały kilkunastometrowy, szpetny, żelazny łuk przystrojony kolorowymi papierkami, mający przedstawiać tęcze – symbol przymierza pomiędzy rządzącą Hanną Gronkiewicz-Waltz a homoseksualistami. Jako iż pogoda była bezdeszczowa, a wiatr miejscami bardzo porywisty – owa konstrukcja dość szybko zajęła się ogniem, najprawdopodobniej w skutek podpalanego nieopodal papierosa. 🙂

Również pod rosyjską ambasadą doszło do pewnego zajścia. Pojawiły się rozmaite okrzyki, obalona i spalona została stróżówka a w stronę ambasady poleciało kilka rac. Ogólnie, poza naturalną pożywką dla mediów i powodem do kolejnych przeprosin – nic wielkiego.

Po minięciu pomników Piłsudskiego i Dmowskiego, Marsz skierował się w stronę Agrykoli gdzie zaplanowano przemówienia liderów Ruchu Narodowego, My natomiast w dobrych humorach, udaliśmy się w drogę powrotną do
Lublina.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: